Jak odnowić stare meble, wady i zalety

Kiedy wprowadzaliśmy się do nowego domu, uznaliśmy, że używane meble do pokojów dzieci to rewelacyjny pomysł. Chcieliśmy przemalować je na pasujący kolor
i prawie za darmo urządzić wesołe, gustowne pokoje. Nie wiedzieliśmy ile to pochłonie pracy i ani jakich wymaga wydatków. Jak odnowić stare meble? Wady i zalety? Zobacz, co zrobiliśmy!

Meble przed remontem

Meble przed remontem

Meblościanka – pierwsze wyzwanie

Meblościankę dostaliśmy za darmo od przyjaciółki, Ani
z Imperium Kobiecości
i od razu trafiliśmy na pierwszą trudność – zorganizowanie transportu. Wszystkie elementy za jednym razem przewiózł samochodem transportowym mój wujek (również za darmo), pomógł nam wynieść je po schodach, zapakować i przenieść do garażu. Wiele pracy z tym nie mieliśmy, bo wujek pracuje
w transporcie, ale nam samym byłoby trudno. Po tym doświadczeniu nabrałam dużego dystansu do ogłoszeń oferujących za opłatą używane meble, które trzeba samemu odebrać z mieszkania.

Remont – plany a rzeczywistość

Planowaliśmy przemalować meble i wymienić kilka zawiasów w obwisłych drzwiczkach. Kiedy już mieliśmy meble w garażu, uznaliśmy, że trzeba wymienić wszystkie zawiasy.

Zawias kołkowy - mocowanie drzwiczek

Stare zawiasy kołkowe poruszały się bezwładnie a drzwi zamykały się na skrzypiące plastykowe kołki. W wielu drzwiczkach brakowało ogranicznika (górne zdjęcie)
i otwierały się, na ile pozwalał zawias.

Zawiasy

W sklepach budowlanych można znaleźć zawiasy puszkowe i bezpuszkowe.

Od lewej - zwykły zawias meblowy i zawias bezpuszkowy

Od lewej: zawias puszkowy i zawias bezpuszkowy

Zawiasy puszkowe to te, na których przeważnie montowane są drzwi w meblach. (Puszki to okrągłe otwory
od wewnętrznej strony drzwi, potrzebne do zamontowania zawiasu.) Położenie drzwi zamocowanych na takich zawiasach można w niewielkim stopniu regulować, dokręcając śrubki.

Zawiasy bezpuszkowe nie posiadają regulacji i używa się ich, kiedy nie można użyć zwykłych zawiasów.

W drzwiach naszej meblościanki nie było puszek. Kupiliśmy zawiasy bezpuszkowe, żeby oszczędzić sobie pracy. Wtedy jeszcze nie przyszło nam do głowy troszczyć się o regulację, nie wiedzieliśmy też, że wiertło do puszek można kupić
za kilkanaście złotych
.

Rada:

Kiedy wybierzecie rodzaj zawiasów, sprawdźcie ich cenę w Internecie. Nasze zawiasy kosztowały po 3 złote
za sztukę, w markecie cena podobnych to 6,20 zł. My potrzebowaliśmy 22 sztuk, więc nawet po doliczeniu kosztu przesyłki, różnica w cenie była istotna.

Fronty i szkielet

Na początku krótko się zastanawialiśmy, czy meble malować. Po wymianie zawiasów i odklejeniu osłonki na dziurkę
od klucza, nie było wyjścia.

Szpachla do drewna - wypełnianie ubytków we frontach mebli

Głębokie otwory po zawiasach kołkowych i zamku pozatykaliśmy folią aluminiową, mocno ugniatając ją uchwytem od wałka do malowania. Ta praca pochłonęła najwięcej czasu w całym remoncie. Płytkie nierówności wypełniliśmy szpachlą do drewna.

Szpachlowanie

Szpachla do drewna - masa i narzędzie

Każdą nierówność szpachlowaliśmy co najmniej dwa razy,
bo podczas wysychania masa się kurczy. Kolejne warstwy szpachli można nakładać co kilka godzin, a jeśli wgłębienie jest głębokie, trzeba się wstrzymać do kolejnego dnia. Wyszpachlowane miejsca wyrównywaliśmy papierem ściernym o gramaturze 120, umocowanym na bloku ściernym.

Blok ścierny z zamocowanym papierem

Malowanie

Jednym z trudniejszych zadań w remoncie było wybranie kolorów farby. Zrezygnowaliśmy z droższych farb kredowych i skupiliśmy się na ofercie marketów, którą można zobaczyć na żywo. Nie spodziewaliśmy się, że w porównaniu
z wyborem rodzajów i kolorów farb do ścian, wybór farb
do mebli jest tak mały. Nie kupiliśmy kolorów, które planowaliśmy, ale takie, które pasowały do ściany i dywanu.

Materiały:

  • farby do mebli (u nas akrylowe – najpopularniejsze)
  • lakier zabezpieczający
  • wałki i korytka do farb i lakieru

Od lewej: farba akrylowa do mebli i lakier zabezpieczający

Meble pomalowaliśmy farbą akrylową przeznaczoną
do wnętrz. Jedna warstwa miała zakrywać tło. Pan
w markecie ostrzegł nas, że trzeba będzie malować
3 razy
i przy beżowych korpusach i szarej farbie tak było.
Po drugim malowaniu meble wyglądały już bardzo dobrze, tylko gdzieniegdzie potrzebne były poprawki.
Żeby zakryć ciemnobrązowe fronty pomarańczową farbą, potrzeba było czterech warstw. (Wcześniej kupiliśmy żółtą
i tam warstw było 5. Później z żółtej farby zrobiliśmy podkład pod pomarańczową.)

Na etykiecie farby było napisane, że przed malowaniem dobrze jest przetrzeć powierzchnie papierem ściernym. Spróbowaliśmy to robić, ale nie zauważyliśmy żadnego wpływu na łatwość malowania ani trwałość powłoki.
Jeśli będziecie chcieli spróbować i będzie to Wasz pierwszy raz, nie używajcie szlifierki !

Inaczej przytrafi się Wam to, co nam.

Nieregularne rowki w płycie - skutek nieumiejętnego użycia szlifierki

Wgłębienia w płycie – skutek nieumiejętnego użycia szlifierki

Korpusy mebli malowaliśmy stojące pionowo. Farba była gęsta, kładziona cienką warstwą szybko wysychała
i o zaciekach nie było mowy. Drzwiczki malowaliśmy ułożone na kartonowych pudłach, odwracając na drugą stronę
po wyschnięciu. Malując w ten sposób, po obu stronach można nałożyć 3 warstwy farby w ciągu jednego dnia. (Malowaliśmy w ciepłym pomieszczeniu z ogrzewaniem podłogowym i wentylacją grawitacyjną.)

Ważne!

  • Przy malowaniu nie dociskajcie wałka
    do powierzchni, bo wcześniej kładzione warstwy farby łatwo uszkodzić.
    Malujcie dopiero kiedy poprzednia warstwa dobrze wyschnie.
  • Po pomalowaniu każdej powierzchni zetrzyjcie farbę, która dostała się na powierzchnie prostopadłe. Inaczej powstaną nieestetyczne zgrubienia.

 

Powłokę z farby trzeba zabezpieczyć lakierem powierzchniowym. Nasz wymagał nałożenia w dwóch warstwach. Miał być matowy, ale dał lekki połysk i kolory
stały się bardziej nasycone.

Pan w markecie do lakierowania doradził nam wałek welurowy (tzw. flock.) Malowało się nim trudniej
niż wałkiem do farby, bo lakier nie był nakładany równomiernie wzdłuż wałka. Nie chcieliśmy nakładać trzeciej warstw i przy odpowiednim oświetleniu widać, że fronty nierównomiernie się błyszczą. Nie jest to duża wada,
ale przy najbliższej okazji kupimy papier ścierny i trochę je przytrzemy (takie polecenie umieszczono na etykiecie lakieru).

Wałek do farby i wałek do lakieru - porównanie

Od lewej: wałek do farby – twardy, włochaty i wałek do lakieru (z miękkiej gąbki, gładszy)

Montaż drzwiczek

Drzwiczki zamontował mój mąż, robił to po raz pierwszy. Pracę ułatwiło mu posiadanie do dyspozycji wiertarki
i wkrętarki (nie musiał zmieniać końcówek).
W naszej meblościance nie wszystkie ściany stoją pionowo, niektóre płaszczyzny wygięły się. Nie było to widoczne na pierwszy rzut oka, ale trzeba było to wziąć pod uwagę przy rozmieszczaniu otworów montażowych.

Podsumowanie:

Efekt

Meblościanka po remoncie

Meble po remoncie

Meblościanka wygląda ładnie a mechanizmy działają bez zarzutu. Meble nie wyglądają jak nowe. W niektórych miejscach widać drobne skazy na farbie i niedoróbki. Można było ich uniknąć i da się je naprawić, są mało widoczne i nie warto tego robić. Nie wszystkie powierzchnie są równe, nie wszystkie linie się zgadzają, ale nie jest z tym gorzej
(albo jest niewiele gorzej), niż w meblach, które zamówiliśmy do kuchni. Powłoka z farby i lakieru jest mniej odporna na uszkodzenia mechaniczne i wodę. Farby i lakiery akrylowe nie rozpuszczają się w wodzie, ale wchłaniają ją, pęcznieją i oddzielają się od pokrytej powierzchni. Powłoka nie uszkodzi się, jeśli coś się na nią wyleje, ale trzeba ją szybko wytrzeć.

Odnowiona szafa na ubrania wardrobe makeover

Na szparach pomiędzy drzwiczkami szafy odkształcenia są najbardziej widoczne

Koszty

  • 5 puszek farby po 25 zł – 125 zł
  • 2 puszki lakieru po 28 zł – 56 zł
  • pędzel, wałki i korytka, taśma malarska – ok. 40 zł
  • zawiasy – 22 sztuki z przesyłką – 74 zł
  • folia aluminiowa – 5 zł
  • szpachla do drewna – 7 zł
  • papier ścierny – ok. 5

Razem : około 290 zł

Czas pracy

Nasz remont trwał kilka tygodni. Trudno policzyć, ile czasu poświęciliśmy na pracę, bo robiliśmy to wieczorami, przy okazji, a pomiędzy kolejnymi etapami były konieczne przerwy. Jest to zajęcie dla majsterkowiczów, którzy mają dużo wolnego czasu, zwłaszcza jeśli ktoś, tak jak my, robi to
po raz pierwszy.

Plusy i minusy

Zalety:

  • niski koszt
  • design (zamawiając nowe meble wybralibyśmy bardziej stonowane kolory)
  • możliwość wprowadzenia zmian w trakcie trwania prac
    – zmieniliśmy kolor frontów, które były już częściowo pomalowane i zrezygnowaliśmy ze środkowych drzwiczek na nadstawce

Wady:

  • bardzo dużo pracy
  • powłoka na meblach jest mnie trwała niż oryginalnie

Czy zrobilibyśmy to ponownie?

Tak, ale nie wszystko. Zapełnianie otworów po zawiasach
w drzwiach, ustalanie położenia nowych otworów i montaż pochłonęły najwięcej pracy w całym remoncie. Żeby tego uniknąć, do drugiego pokoju dziecięcego planujemy odnowić meble z zawiasami puszkowymi. Z pozostałych elementów meblościanki zrobimy otwarty regał.

Szafka z nadstawką po remoncie

 

 

 

 

Share On Facebook
Share On Google Plus
Share On Pinterest
  • Wow ! Ale różnica. Wydaje mi się, że w tych kolorach lepiej wygląda niż u mnie 🙂
    Ania

  • Ale super efekt ! Pierwszy raz też trafiłam na Twojego bloga i już dodaje do ulubionych 🙂

  • lecibocian.pl

    Efekt super! Ja właśnie przymierzam się do przerobienia starej komody z PRL i bardzo mi się Twój wpis przydał.

  • Pięknie wyszły! Wyglądają jak nowe! super! Kiedy wzięliśmy się za przemalowywanie naszej komody, ale na ten sam biały kolor. Nawet nie wiesz ile razy wyrównywaliśmy powierzchnie bo albo ja albo mąż dopatrywalismy się nierówności 😛

  • z-dusza.pl

    Efekt super! Poza tym bardzo pomocny wpis, z konkretnymi radami, bardzo mi się teraz przydadzą ponieważ sama planuję odnowienie starych mebli a nie za bardzo wiem jak się do tego zabrać 😉
    Pozdrawiam!

  • Świetny efekt! gratuluję wykonania! 🙂

  • Świetny wpis, od jakiegoś czasu zastanawiam się nad odnowieniem regału i komody i w sumie nie jestem pewna, czy się za to brać czy nie. Nigdy tego nie robiłam, niby czytając wydaje się, że to nie takie trudne, ale z drugiej strony nie jestem do końca pewna czy efekt końcowy w moim wydaniu będzie chociaż w połowie tak dobry jak Twój 🙂

  • Ania Mańkowa

    dobrze, że ostrzegasz, że to dużo czasu, czasem człowiek się zapali, a to nie tak hop siup. Mnie najbardziej martwi, to czekanie aż warstwy wyschną… ale to ważna rada, bo ja bym od razu robiła i bym popsuła na bank! wpis super 🙂

  • Na pewno mogliśmy skończyć remont dużo wcześniej, ale jak czas nie goni, to człowiek się dużo zastanawia, często niepotrzebnie. Z warstwami nie jest najgorzej, w czasie czekania można zrobić dużo innych rzeczy. Frustrowało mnie zapychanie dziur po zawiasach, tego bym nie powtórzyła. Gdybyś planowała remont mebli to służę pomocą. 🙂